Zenon Windak
O artyście Galeria " W POLU " Prace Recenzje Wystawy Projekt Słowików Kontakt  

strona główna e-mail


Biografia
Miejsce na ziemi


Plus minus 2009
PAN  METROPOLITAIN  WŒRÓD  PÓL
PLUS-MINUS marzec 2009
Plus minus 2009
Piszą o nas
Warsztaty! i Relaks
zobacz więcej
16. 06. 2008
Wizyta - Starostwo Powiatowe Olesno
zobacz więcej



zobacz więcej

Otwarcie galerii W POLU
w Słowikowie!

zobacz więcej
15. 05. 2008
Uniwersytet Trzeciego Wieku Wieluń
zobacz więcej
Retrospektywa prac malarskich z cykli:
Computers Men
Układy i koneksje
pazdziernik 2007
Artmeeting - program edukacyjny dla młodzieży szkolnej
SP Łagiewniki - 29.04.2008
Gimnazjum Krzepice listopad 2007
zobacz więcej
Po co - dlaczego !
Rozmowa o sztuce współczesnej!
WDK Wieluń - styczeń 2008
zobacz więcej





 
  Aktualności
 


PAN METROPOLITAIN WŚRÓD PÓL

Nie przypomina świętego Hieronima na puszczy, jest miłośnikiem smacznego życia, co ważniejsze życia ze smakiem. W takich też kategoriach wiele lat temu odbierałem jego malarstwo. Od tego czasu wiele się zmieniło.

Obrazy Zenona Windaka, odnalazłem po latach w galerii, która powinna się nazywać Hen, bo leży wśród łąk i pól, daleko od cywilizacji. Zostałem powalony ich skalą i autentycznie zafascynowany zmianą jaka przez lata uszlachetniła ich tkankę, czyniąc z niej nie tylko bogatą i wymowną paradę malarskiej wirtuozerii ale i tajemniczy spójny świat znaków, które nie domagają się zrozumienia. Dla dzisiejszego odbiorcy, siłą ekspresji starożytnej ikonografii jest jej tajemnica.

Rozszyfrowany relief egipski być może rozczarowałby nas faktyczną treścią niesionej informacji. Szczęściem pozostajemy staroegipskimi analfabetami i dzieło przemawia do nas jedynie językiem formy. To język, który dociera do naszej podświadomości drogą iście magiczną, często bez naszego w tym procesie udziału. Mistrzem takiej mowy jest Zenon Windak.

Stojąc przed jego płótnami często zadaję sobie pytanie: Czy on nas przypadkiem nie obraża?
- Słuchamy jednak dalej i w pokorze, gdyż melodyka tych (nie ważne już czy wyzwisk czy duserów) jest niezwykle harmonijna i zabarwiona poczuciem humoru. Właśnie ta ostatnia cecha, jak się zdaje przydaje windakowemu malowaniu czegoś, co mógłbym w dużym skrócie nazwać zachodnioeuropejską lekkością. Mam tu na myśli ów rodzaj swobody, którego zdaniem francuskich krytyków brak martyrologicznej sztuce ludów środkowoeuropejskich.

Sekretem domu mieszkającego na odludziu ironisty jest jednak przede wszystkim inteligencki duch, który przenika jego ogólnie nęcącą kolorem i narracyjną otwartością twórczość.
Piotr Szmitke